Marcin Wacławik / strategiczny egzekutor
Strategiczny egzekutor · dyrektor od rentowności na wynajem

Strateg,który dowozi.

Wchodzę do małej firmy, która zarabia mniej, niż powinna. Znajduję miejsca, w których wyciekają pieniądze i czas, uszczelniam je — i doprowadzam zmiany do końca. Nie zostawiam prezentacji. Zostawiam wdrożone zmiany i liczby, które je potwierdzają.

Najpierw liczby. Potem decyzje. Nigdy na wyczucie.

Zobacz dowód

Bez prezentacji handlowej. Rozmowa albo nic.

Marcin Wacławik
Marcin Wacławik — wchodzę tam, gdzie liczby przestały się zgadzać.
§01 Komu pomagam

Twoja firma zarabia. Tylko nie Ty.

Pracuję z właścicielami małych firm — takich na kilka, kilkanaście osób, które już mają klientów i obrót. Problem nie polega na tym, że nie ma pieniędzy. Polega na tym, że nie wiadomo, gdzie się rozchodzą.

Zła gra

Jesteś najgorzej opłacanym pracownikiem we własnej firmie

Wszyscy dostają swoje na czas. Ty bierzesz to, co zostanie — o ile zostanie. Pracujesz najwięcej i ryzykujesz najwięcej, a zarabiasz jak Twój pracownik.

Zakładnik sukcesu

Każdy nowy klient to więcej pracy, nie więcej pieniędzy

Firma rośnie, a Ty masz coraz mniej czasu i tyle samo na koncie. Wzrost, który nie zostawia marży, nie jest wzrostem — jest tylko cięższą zmianą.

Strach przed prawdą

Nie wiesz, na czym realnie zarabiasz — i boisz się sprawdzić

Podejrzewasz, że część tego, co robisz, dokłada do interesu. Ale dopóki nie policzysz, nie musisz podejmować trudnej decyzji. To najdroższy komfort w Twojej firmie.

Prowadzisz firmę na przeczuciu, bo nikt Ci nigdy nie pokazał, jak wygląda w liczbach.

§02 W czym pomagam

Zatrzymuję pieniądze, które już zarabiasz.

Nie przychodzę z pomysłem na nowy kanał sprzedaży. Najpierw zamykam dziury, przez które ucieka to, co już masz. To najtańszy pieniądz w firmie — nie trzeba go zdobywać, wystarczy przestać go tracić. W małych firmach wyciek prawie zawsze siedzi w tych trzech miejscach.

Wyciek 01

Pieniądze, które zarobiłeś, ale ich nie masz

Nieściągnięte należności. Faktura wystawiona, usługa dostarczona, kasa wisi. Nikt tego nie pilnuje, bo każdy myśli, że pilnuje ktoś inny. To gotówka zamrożona w Twojej firmie — nie trzeba jej zarobić, trzeba ją odzyskać.

Wyciek 02

Nie wiesz, skąd biorą się klienci ani ilu odchodzi

Firma jedzie na przepływie pieniądza. Dopóki płynie, wszystko gra. Gdy się zaburzy — zaczyna się nerwowe szukanie przyczyny, bo nikt nie mierzył, ile kosztuje pozyskanie klienta i ilu cicho odpada co miesiąc.

Wyciek 03

Koszty stałe pełzną, bo „w firmie są pieniądze"

Przy przyzwoitym obrocie łatwo o poczucie, że jest z czego brać. Więc nikt nie pilnuje. Koszty rosną po cichu, każdy z osobna wygląda niewinnie, a razem zjadają marżę. Wystarczy jedno zaburzenie i rusza domino.

Te trzy wycieki się odnawiają. Dlatego to nie jest jednorazowy strzał — przestajesz mierzyć, wracasz do formy sprzed.

§03 Jak pracuję

Trzy kroki. Bez owijania.

Nie ma warsztatów strategicznych i nie ma prezentacji na koniec. Jest liczenie, potem system, który pokazuje prawdę na bieżąco, a potem decyzje — i ktoś, kto pilnuje, żeby zostały wykonane.

01Diagnoza

Liczę, zamiast zgadywać

Bezlitosny rentgen: na czym realnie zarabiasz, a co dokłada do interesu. Ile gotówki wisi w należnościach. Gdzie uciekają godziny — Twoje i zespołu. Zwykle to pierwszy moment, w którym widzisz swoją firmę w liczbach, a nie w przeczuciach. Bywa nieprzyjemnie. Po to tu jestem.

02Dashboard

Dostajesz obraz, który nie kłamie

Jeden ekran z liczbami, które faktycznie decydują o Twojej marży — aktualizowany na bieżąco, nie robiony raz na kwartał do szuflady. Przestajesz się domyślać i zaczynasz widzieć: co zarabia, co dokłada, gdzie stoi gotówka. To jest ta część, po której nie da się już wrócić do gry na wyczucie.

03Nawigacja

Decydujemy i wdrażam

Co wyciąć, co skalować, co oddać komuś innemu. A potem najważniejsze i najrzadsze: ktoś to faktycznie robi. Zostaję do momentu, w którym zmiana działa i widać ją w liczbach — nie do momentu oddania dokumentu.

§04 Pierwsze 30 dni

Co się stanie w miesiąc.

Żebyś nie kupował kota w worku. Tak wygląda pierwszy miesiąc — ten sam u każdego, kto ze mną zaczyna.

Tydzień 1
Wchodzimy w dane — razem Otwierasz przede mną księgi: faktury, koszty, wpływy, grafik. Nie musisz przygotowywać raportów ani analiz — liczby wyciągam z tego, co masz. Ale bez Twojego dostępu i zaangażowania to nie ruszy: pracuję z Tobą, nie za Ciebie. Jeśli czegoś nie mierzysz, to też jest informacja.
Tydzień 2
Pokazuję, gdzie ucieka Siadamy i mówię Ci wprost, co znalazłem: ile gotówki wisi nieodzyskanej, co dokłada do interesu, gdzie idą godziny. To jest ta rozmowa, po której zwykle robi się cicho.
Tydzień 3
Bierzemy najtańszy pieniądz Nie zaczynamy od wielkiej transformacji, tylko od tego, co da się odzyskać od razu — zwykle należności i koszty, których nikt nie pilnował. Chodzi o to, żebyś zobaczył pierwszy efekt, zanim zdecydujesz o czymkolwiek dalej.
Tydzień 4
Zostaje Ci dashboard Jeden ekran z liczbami, które decydują o Twojej marży. Zostaje u Ciebie niezależnie od tego, czy pracujemy dalej — i jest to rzecz, której nie miałeś przede mną.
§05 Granice

Czego nie robię.

Wolę powiedzieć to od razu, niż okazać się rozczarowaniem w trzecim miesiącu. Jeśli szukasz którejś z tych rzeczy — nie jestem właściwym człowiekiem i powiem Ci to na pierwszej rozmowie.

Nie oddaję prezentacji i nie znikam Nie robię „strategii" na slajdach, którą potem masz sam wdrożyć. Jeśli nie mam mandatu, żeby doprowadzić rzecz do końca, nie wchodzę w projekt.
Nie poleruję dobrego w świetne Jestem od naprawiania, nie od dopieszczania. Biorę firmy, w których coś jest realnie zepsute albo nieszczelne. Jeśli masz poukładany biznes i chcesz go wycyzelować — to zadanie dla kogoś innego.
Nie prowadzę Ci social mediów Nie jestem agencją i nie robię contentu. Zajmuję się tym, co widać w rachunku, nie w zasięgach.
Nie biorę wielu klientów naraz Pracuję z kilkoma firmami jednocześnie, bo wchodzę głęboko i biorę odpowiedzialność za wynik. Jeśli akurat nie mam miejsca, powiem wprost — zamiast obiecywać i dowozić po łebkach.
Nie obiecuję cudów bez Twoich danych Nie usłyszysz ode mnie „podniosę Ci przychód o 30%", zanim zobaczę Twoje liczby. Każdy, kto obiecuje konkretny wynik przed diagnozą, zgaduje.
Nie pracuję z kimś, kto chce zlecić i zapomnieć Wchodzę głęboko, ale nie zrobię tego za Ciebie. Musisz dać mi dostęp, odpowiadać na pytania i wejść w zmianę tak samo mocno jak ja. Nic się nie dzieje samo — bez Twojego zaangażowania to nie zadziała, i wolę powiedzieć to teraz niż w trzecim miesiącu.
§06 Dowód

Performance House, Gdynia.

Jeden case zamiast dziesięciu logotypów. Obiekt sportowy prowadzony przez ludzi, którzy o sporcie wiedzieli wszystko, a o rentowności nic — i wprost się do tego przyznali.

Współpraca od 11.2023 · trzeci rok · Filip Modelski & Paweł Przybyła

Z pustego lokalu do 230 klientów i inwestorów, którzy sami się zgłaszają

Przed

Pusty lokal, pusty grafik, minimalny budżet na marketing. Paraliż decyzyjny właścicieli i realny strach, że pasja okaże się drogim hobby.

Po

Dwie sale, dziesięcioosobowy zespół, kontrakty międzynarodowe dla podopiecznych, plany własnego obiektu i inwestorzy chętni do wejścia we wspólne działania.

230aktualnych klientów
500+klientów łącznie
2sale treningowe
10osób w zespole
Co konkretnie zrobiłem

Narzuciłem fokus na jeden segment. Zamiast marketingu do wszystkich — bezlitosne skupienie na szkoleniu dzieci i targetowanie rodziców, czyli grupy z realnym budżetem. Właściciele początkowo odrzucili ten pomysł. Nie ustąpiłem — po kilku tygodniach testów telefony zaczęły dzwonić.

Zarządziłem gotówką w kryzysie wzrostu. Napływ leadów przerósł zdolność finansową firmy. Decyzja była prosta: kampania nie może stanąć, więc płacimy Facebookowi, a moja faktura poczeka. Priorytet dostała gotówka pod wzrost, nie moja wygoda.

Poukładałem procesy. Z chaosu w powtarzalny system, w którym wiadomo, kto co robi i na czym firma zarabia.

§07 Opinie

Powiedzą to lepiej ode mnie.

Właściciele Performance House — o tym, jak wyglądała współpraca od środka.

Filip Modelski współzałożyciel Performance House · były reprezentant Polski w piłce nożnej
Paweł Przybyła współzałożyciel Performance House · dziennikarz sportowy
§08 Kto to dowiezie

Marcin Wacławik

Marcin Wacławik

Czternaście lat na styku trzech światów: przez dziewięć lat prowadziłem własną firmę IT, potem przeszedłem w marketing, strategię i zarządzanie zespołami sprzedażowymi. Prowadziłem też agencję marketingową — i zamknąłem ją, bo zaniedbałem własny lejek w czasach, gdy szło dobrze. To była droga lekcja o tym, co się dzieje, gdy przestajesz mierzyć, bo akurat jest dobrze. Dziś pilnuję tego u klientów.

Z tego miksu została jedna umiejętność, którą robię lepiej niż cokolwiek innego: wchodzę do firmy z zewnątrz i widzę, gdzie wyciekają pieniądze — w procesach, w kosztach, w rzeczach, których nikt nie mierzy. Najlepiej pracuję tam, gdzie coś się pali.

Nie jestem doradcą od prezentacji i nie jestem mówcą motywacyjnym. Nie zbuduję Ci marki osobistej i nie sprzedam Ci wizji. Jestem od tego, żeby wejść w bebechy firmy, powiedzieć prawdę o liczbach i zostać do momentu, w którym zmiana faktycznie działa.

2010–2019własna firma IT — hardware, instalacje teleinformatyczne i elektryczne
2019–dziśstrategia, kampanie, automatyzacje, doradztwo biznesowe, zarządzanie zespołami sprzedażowymi
11.2023–dziśPerformance House — trzeci rok współpracy

Dostajesz stratega, który sam dowozi — i nie zaryzykuje Twoich pieniędzy, testując pomysły na żywca.

§09 Zanim zapytasz

Pytania, które padają najczęściej.

Czym dokładnie się zajmujesz?

Wchodzę do małej firmy, która zarabia mniej, niż powinna. Znajduję miejsca, w których wyciekają pieniądze i czas — najczęściej są to nieściągnięte należności, niemierzony koszt pozyskania klienta i koszty stałe, których nikt nie pilnuje. Uszczelniam je i doprowadzam zmiany do końca. Nie zostawiam prezentacji.

Dla kogo pracujesz?

Dla właścicieli małych firm — zwykle zespół od kilku do kilkunastu osób. Firma już zarabia, ale właściciel jest w niej najgorzej opłacanym pracownikiem i nie wie, na czym realnie zarabia. Nie pracuję z korporacjami ani ze startupami szukającymi modelu biznesowego.

Czym różnisz się od doradcy biznesowego?

Doradca oddaje prezentację i znika. Ja biorę odpowiedzialność za wdrożenie i zostaję do momentu, w którym zmiana działa i widać ją w liczbach. Dostajesz stratega, który sam dowozi — i nie zaryzykuje Twoich pieniędzy, testując pomysły na żywca.

Jak zaczynamy współpracę?

Od rozmowy, nie od faktury. Zostawiasz kontakt, umawiamy 30 minut i wspólnie patrzymy, czy w Twojej firmie w ogóle jest pieniądz do odzyskania. Jeśli uznam, że nie oddam Ci wielokrotności tego, co bym policzył — powiem to wprost. Decyzję o współpracy podejmujesz na końcu.

Jak zaczynamy

Od rozmowy. Nie od faktury.

Nie musisz niczego decydować z góry. Zaczynamy od 30 minut, na których patrzymy, czy w Twojej firmie w ogóle jest pieniądz do odzyskania — i czy ja jestem właściwym człowiekiem, żeby go odzyskać.

  1. 01
    Zostawiasz kontakt. Krótki formularz: kilka liczb o firmie i dwa zdania o tym, co Cię uwiera. Zajmuje minutę.
  2. 02
    Rozmawiamy 30 minut. Zadaję konkretne pytania o liczby. Jeśli usłyszę, że nie oddam Ci wielokrotności tego, co bym policzył — powiem to wprost i skończymy na tym.
  3. 03
    Decydujesz. Dopiero teraz i dopiero jeśli chcesz. Nie ma domykania na siłę — nie potrafię tego robić i nie zamierzam się uczyć.
Marcin Wacławik